środa, 24 grudnia 2014

Podsumowanie...

Wpis kierowany jest w głównej mierze do osób które wsparły niżej opisaną inicjatywę.
 
Nic nie poszło po mojej myśli...
Kiedy rok temu wpisałem na fb zapytanie czy zrobimy Szlachetną Paczkę odezwało się kilka osób, lecz czas był krótki i projekt padł. W tym roku na hasło Pauliny  dotyczące tego czy mam ochotę podjąć się  tego samego projektu odpowiedziałem: dobre pytanie. Po przewertowaniu stron rodzin potrzebujących pralki lodówki i inne rzeczy stwierdziłem, że chyba jednak bastuję bo takich środków nie zbiorę a szkoda później rezygnować. Na horyzoncie jednak pojawił się nowy pomysł. Corocznie w kościele pojawiają się serduszka które symbolizują potrzebujące dzieci z terenu gminy. Czasem są one chore, często po prostu biedne. Przekalkulowałem iż uda się pewnie zrobić dwie paczki o wartości każda po 100 zł. Wiadomo nie każdy może pozwolić sobie aby uszczuplić budżet o 100 PLN lecz z założenia wyszło stwierdzenie iż znajomi dobrowolnie będą składać się ile kto może po 10 lub 20 pln. Cała akcja rozpoczęła się  24.11 kiedy to na tablicy fb wystąpiłem z zapytaniem czy są osoby chętne do przyłączenia się do zbiórki. Zgłosiło się grono chętnych osób - dość spore jak na pierwszy raz. Na dobre akcja rozpoczęła się 1 grudnia. Tu trzeba pochwalić mego wieloletniego sąsiada Andrzeja , który przekazał pieniądze jako pierwszy- Andrzej masz bardzo szczęśliwą rękę bo za tobą poszła całą rzesza ludzi - ale o tym potem. Pojawiły się pytania co gdzie jak kiedy. Na wszystkie starałem się przekazać skrupulatne informacje, oraz wytłumaczenie. Zaznaczam, iż nikogo w sumie nie namawiałem, tylko informowałem że jest taka akcja zbieramy się w grupę po tyle i tyle. Odzew był duży. Cieszy mnie to, iż do akcji przystąpili nie tylko tubylcy z ziemi zwanej Suchedniów ale także "sąsiedzi zza miedzy" i to nie tylko tej najbliższej ale i całkiem odległej.  Cześć z Was nie mieszka już w Suchedniowie ale niezmiernie cieszy fakt, iż pomimo to przystąpiliście do akcji, mało tego niektórzy z Was są  minimalnie związani z naszym terenem, bywają tu niezwykle rzadko ale i tak dodali swój grosz do wspólnego worka. Powracając do sprawy owych serduszek. Na początku zebrałem dwa, ale już w kolejnych dniach wróciłem po kolejne dwa z czterech zrobiło się osiem i tak od dnia do dnia okazało się że możemy wspólnymi siłami wspomóc 16 osób. Kolejny sąsiad Kacper wyszedł z inną dobrą inicjatywą a mianowicie :" lepiej sobie odmówić 4-paka na wieczór i przekazać pieniądze żeby sprawić jakiemuś dzieciakowi radość" . Dalej zebrała się grupa 50 osób która ciągle rosła. Z każdym dniem pozytywne zaskoczenie było coraz większe. Przyszedł czas na zakupy. W wielu rozmowach z częścią z Was doprecyzowaliśmy co kupować. I tak nie kupowaliśmy lalek typu monster high czy innych upiornych gadżetów związanych z tym trendem. Podobno taka moda ale przeciwstawiając się temu zakupione zostały adekwatnie do wieku zwykłe lalki "białe" nie zielone ,fioletowe czy przedstawiające inne dziwne kolory. Zminimalizowana została ilość słodyczy. Zamiast tego dzieci dostały szczoteczki oraz pasty do zębów. Staraliśmy się dobierać kupowane rzeczy do wieku.  I tak najmłodsi otrzymali m.in. drewniane klocki, kolorowanki, przeróżnego rodzaju książki od edukacyjnych po rozrywkowe. Zakupione zostały także piórniki, kredki, farby, flamastry itp tak aby dziecko poza zabawką miało "małą wyprawkę do szkoły" . Każde dziecko dostało minimum dwie zabawki typu: piłki, gry "bez prądu" wszelakiego rodzaju, puzzle,  resoraki, klocki lego. Mam nadzieję że będą zadowolone. Dzięki współpracy kilku osób w tym Ani , Seweryna, Kamili, Darka, Jacka który został księgowym, Kasi pakowanie i zakupy przebiegły sprawniej niż miałbym to robić sam. Przy pakowaniu przydała się także Jola "kwiaciarka" i Monika która poratowała szablonami i sprejem do malowania papierów w które owijaliśmy prezenty. Okazuje się jednak, że jak to wyczytałem w słowach Pauliny "No tu wszyscy negatywnie do wszystkiego nastawieni" od reguły są wyjątki, dzięki którym cała akcja nabrała rozmachu i naprawdę dużego odzewu wśród znajomych. Ostatecznie zebraliśmy blisko 2500 zł na które zrzuciło się lekko ponad 100 osób. Dla wszystkich którzy przyczynili się do rozkręcenia akcji należą się wielkie podziękowania! Podziękować muszę także tym którzy mimo ustalonej składki wpłacali znacznie większe kwoty- miejcie świadomość że niektóre paczki były tylko od Was.
Przesyłki zostały rozwiezione 20.12 pod wskazane adresy a tam: wielopokoleniowe rodziny, samotne matki, bieda, warunki do życia wymagające wiele do życzenia.. a na twarzach dzieci zaskoczenie, ciekawość, zawstydzenie może później radość i zadowolenie.
 Dodam że wszystkie rachunki mam zatrzymane gdyby ktoś potrzebował zeskanuje i podeślę.

Wymienię Was wszystkich - darczyńców chociaż z imienia, mniej więcej w kolejności w jakiej zostały przekazane wpłaty .

Andrzej, Paweł, Ania, Grażyna , Michał,Grzegorz, Jola, Łukasz, Gosia, Renata, Paulina, Marek , Krzysiek, Zofia, Iwona i Jacek , Ewa, Łukasz,Helena, Kacper, Marcin, Maja, Dariusz, Renata
 Joanna, Urszula, Kinga, Anna , Małgorzata, Agata, Małgorzata, Jolanta, Magda, Tomasz, Anna, Paulina Pedryc, Martyna, Monika, Seweryn, Alicja, Grzegorz, Martyna, Paulina, Anna, Małgosia, Kasia, Darek, Anna, Joanna, Ola, Marta, Paulina, Iza, Monika, Hubert, Jacek, Kamila, Kasia, Piotr, Marta, Jola, Sławek, Kamila, Bożena, Mateusz, Jakub, Karolina, Michał, Martyna, Kinga, Edyta, Patrycja, Anna, Katarzyna, Ola, Marta, Marek, Sandra, Monika , Małgorzata, Piotr, Karolina, Adrian,  Agata, Andrzej Marcin, Magda, Maria, Filip, Marta, Paulina, Piotrek, Kasia, Alicja, Michał,Asia,Martyna, Dariusz, Paweł.

Przepisywałem mając nadzieję że nikogo nie pominąłem :)
Pozdrawiam!