poniedziałek, 28 czerwca 2010

MISTRZOSTWA POLSKI W KOLARSTWIE SZOSOWYM - KIELCE 26.VI.2010

W ostatni weekend czerwcowy do Kielc zawitały Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym. Jak niektórzy pamiętają w zeszłym roku, także w Kielcach mieliśmy okazję podziwiać zmagania zawodników MTB w XC. Niestety na czwartkową czasówkę się nie załapałem ale w sobotę i niedzielę bacznie obserwowałem zmagania zawodników i zawodniczek. Aby nie rozpisywać się kolejny raz przejdźmy do konkretów, natomiast spragnionym wyników poszczególnych klasyfikacji polecam zaprzyjaźnioną od lat stronę google.
Włodzimierz Rezner - odpowiedzialny za komentarz do całego wyścigu.
Na starcie m.in. Maja Włoszczowska- przedstawiać nie muszę.
Paula Gorycka i Katarzyna Solus
i 53 zawodniczki.
Flaga na maszt.
No i ruszyły ( 6 rund x 17,1 + 12 km dojazd)
Wraz z Piotrkiem bacznie śledziliśmy zmagania zawodniczek.
Tymczasem na trasie: w oczekiwaniu na dobre ujęcie.
Pit stop
To już ostatnie okrążenie.

Maja Włoszczowska-ostatnie metry do mety.
Od lewej: Eugenia Bujak, Paula Gorycka, Katarzyna Pawłowska
Od lewej:Maja Włoszczowska, Gosia Jasińska, Ola Dawidowicz

A na koniec pamiątkowe zdjęcie początkujących kolarzy:)
A to zdjęcie po prostu mi się podoba.
Po zakończeniu zmagań kobiet na starcie zaprezentowali się młodzieżowcy.

WIĘCEJ ZDJĘĆ

Za jakiś czas dodam kolejne zdjęcia z niedzieli kiedy to jechała elita mężczyzn.

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Kolejny start

Wczoraj tj. w niedzielę 20 czerwca 2010 Roku Pańskiego zawitaliśmy do Kielc by na Białogonie zmierzyć się tym razem w nietypowym etapie ŚLR jakim jest czasówka. Jak co roku pogoda była przepiękna-padał deszcz i temperatura nie rozpieszczała nas za bardzo, aczkolwiek nie ma na co narzekać bo według mnie w zeszłym roku było dużo gorzej. Start Fan-u miał odbyć się o 12 lecz po opóźnieniu to już sam nie wiem o której wystartowali pierwsi z małej pętli. Trasa była przyjemna, dobrze oznakowana, aczkolwiek gdyby pogoda była lepsza to podejrzewam, że wyniki były by dużo dużo lepsze a rywalizacja jeszcze większa no i oczekiwanie na sam start nie sprawiało by tyle trudu no ale cóż pogody się nie wybiera, chociaż komarów nie było. Kolejna sprawa o której warto wspomnieć z tego co zauważyłem i słyszałem to pozytywne zachowanie się zawodników w czasie wyścigu, a mianowicie zawodnicy jadący wolniej puszczali przodem tych poruszających się szybciej, robiąc miejsce do wyprzedzania bez potrzeby "proszenia". Były także inne pozytywne przypadki ale to nie ma co się rozpisywać, oby było ich jeszcze więcej. Na koniec zapraszam wszystkich za dwa tygodnie do Suchedniowa :)
Myjka wszystko zmyje
Czasem warto umyć nie tylko rower.
Jak widać mimo pogody humory dopisywały.
W oczekiwaniu na wyniki i dekorację ratownicy aby umilić czas pełnią rolę animatorów zapewniając liczne atrakcje, tym razem zapasy-czekamy na więcej.
Można też nakarmić kolegę, który
w ramach rewanżu odwdzięczy się tym samym.
Nareszcie dotarły wyczekiwane, aczkolwiek nieoficjalne wynikiJedno spojrzeniei wszystko jasne- zajęte miejsce wprawia niejednego w zawrót głowy.
4 litery cisną się na usta- LANS
Mina numer 21- CIĄGLE PADA.
A statuetki mamy niepowtarzalne.
MORE

środa, 16 czerwca 2010

Jak co roku...

gdy stopnieją ostatnie śniegi, woda opadnie i wszystkie czynniki o których już nie wspomnę zostaną spełnione wtedy znaki na ziemi i niebie wskazują na to, że już najwyższy czas zagrać po rocznej przerwie w palanta. Dla tych którzy jeszcze nie znają tej gry w naszym wykonaniu zapraszam do zapoznania się z zeszłorocznym wpisem dotyczącym tego wydarzenia.
W ramach przypomnienia kilka prostych zasad: podstawa to dobry kij...
i pewny chwyt.
Kolejny krok to wybicie.
Jest kilka technik, grunt aby piłka nie wpadła w ręce przeciwnika..
bo jak wpadnie to trochę pacha.
Szybkie nogi to kolejny klucz do sukcesu
Jest też chwilowy czas na odpoczynek.
Tak więc myślę, że jeszcze w tym roku odbędzie się nie jeden fascynujący pojedynek na który zapraszamy kibiców i ciekawskich.
MORE

środa, 2 czerwca 2010

wtorek, 1 czerwca 2010

Dzień dziecka

W niedziele to chyba był najdłuższy dzień z aparatem:wyścig dzieciaków , festyn, mecz Orlicza i na dokładkę Indie Bones. I tak po kolejności: SSC zorganizowało dla najmłodszych dzieci zainteresowanych jazdą na rowerach mini wyścig xc, którego specjalnie wyznaczona i oznakowana trasa prowadziła po lesie w okolicy zalewu. Dzieci mogły odczuć na własnej skórze trud związany z wyścigami i poczuć odrobinę zdrowej rywalizacji. Najlepsiejsi dostali okolicznościowe dyplomy oraz medale. p.s. mnie najbardziej zaciekawił chłopak który całą trasę przejechał z plecakiem w którym wiózł 2l coca coli po czym zajechał na metę otworzył i połowa znalazła się na "podłodze" także na przyszłość rada:P nie ma co się dociążać.
Jedyna uczestniczka na starcie.
I ruszyli..
W czasie wyścigu panowała wręcz zawodowa atmosfera.
Dawid Tumulec-pierwszy na mecie.
Zaprzyjaźnione hostessy podczas dekoracji.

WIĘCEJ ZDJĘĆ

Następna w kolejności atrakcja ostatniej niedzieli to festyn zorganizowany przez SMS.
W skrócie :koncerty, pokazy, gry i zabawy:)
Suchedniowskie słowiki.
Małe niezdecydowanie - lizak czy cukierek.
Delikatesy Centrum zapewniły poczęstunek dla najmłodszych... no i tych trochę starszych.
Każde dziecko mogło zostać przemalowane nieodpłatnie na czarno;)
Jedna z wielu atrakcji - strzelanie z łuku.
Podsumowując: jak najwięcej takich imprez.
Więcej zdjęć

W następnym odcinku : koncert IB.