poniedziałek, 28 marca 2011

ta kielecka niedziela

Ostatnia niedziela nie wykazywała zwiększonego promieniowania z Japonii, jedyna zauważalna zmiana to chyba tylko zamiana czasu, więc swobodnie można zobaczyć coś nowego. Tym razem uwagę przyciągnęły dwie imprezy na których warto było się pojawić. Pierwsza z nich to dobrze znany Telegraf gdzie odbywały się zjazdy czasowe na tzw "zemście Meny". Na mecie zjawiło się ponad 25 zawodników, każdy miał 3 zjazdy a suma dwóch najlepszych zadecydowała o zwycięstwie. Mnie osobiście pomysł bardzo się spodobał i chętnie sam jeśli czas pozwoli jeszcze raz zawitam w to miejsce pooglądać zmagania zawodników. Organizatorzy pokazali że wystarczy tylko chcieć i przy małych nakładach finansowych można zrobić coś fajnego - chwała wam za to.
Szczyt telegrafu i widok na Kielce
Start punkt o 11...
a później już z górki do mety - najszybszy czas około 1.25
Rower w każdej formie ma swoje uroki - dh szczególnie
Wracając do samochodu okazało się że telegraf to chyba największe skupisko wielu dyscyplin sportowych bez względu na porę roku- tu zjazd na du***
i na nartach.
Kolejny przystanek wycieczki - krakowska rogatka a tam inscenizacja walki o Westerplatte.
Niemcy musieli skapitulować, ale cóż się dziwić...
tu baby mają broń.

Więcej zdjęć

środa, 16 marca 2011

Sanctum - 3D to za mało

I tak oto niesieni falą odkrywania wnętrza ziemi młodzi odkrywcy z amatorskiego klubu speleologa i grotołaza istniejącego pod dźwięczną i wymowną nazwą "GACEK" wyruszyli na nowe podboje nieznanego im dotąd świata.
Zaopatrzeni w sprzęt wszelakiego rodzaju wyruszyliśmy w otchłań niekończących się piekielnych czeluści.
Lecz zanim to nastąpiło postanowiliśmy ostatni raz przejść po stepie szerokim.
No i nastąpiło nieuniknione - ostatnie chwile w świetle dnia powszedniego.
Pod ziemią kilka ciekawych miejsc z lodowymi naciekami.
Ściany jakich nie spotykaliśmy nigdzie wcześniej.
W ciemnościach jak ryba w wódzie.
Różnice temperatur były dość duże to się sopel uchował.
Nie dość że się uchował to jeszcze wzbudził bardzo duże zainteresowanie.Po poranku pełnym przeżyć czas spakować manatki i w drogę.
Przygoda przygoda każdej chwili szkoda.
Mach 3 i wszystko jasne
I moje nowe upodobanie do ultra szerokokątnego obiektywu sięgającego od reala to tesco-ciężarówki.
A czerwone są najszybsze.




sobota, 12 marca 2011

Pierwsze koty za płoty

Marzec w pełni, koty się uaktywniły, śnieg topnieje a lody zostały przełamane, więc najwyższy czas zapoczątkować nowy sezon rowerowy. Miejmy nadzieję, że wszelaki nasz wysiłek zostanie doceniony i w tym roku zaprezentujemy się równie dobrze jak w zeszłym ,a po cichu liczymy że jeszcze lepiej:) No ale jak się nie wyjeździ swojego przed zawodami to później nie będzie efektu więc zbieramy się w kupę i byle do przodu.
Nowy sezon - nowe zabawki
Góra Barbarka : świętokrzyski krajobraz + wzrost tętna u większości murowany.
Forma zimowa więc trzeba często odpoczywać:)
A na koniec zagadka : gdzie jest Zbyszek? , który te wszystkie zdjęcia wykonał -dziękować.

niedziela, 6 marca 2011

Speleologia – nauka o jaskiniach

Na początek mianem wprowadzenia: Jaskinia – naturalna pusta przestrzeń w skale o rozmiarach umożliwiających jej penetrację przez człowieka.

Był niezbyt piękny zimowy poranek. Pogoda i temperatura nie nastrajały do wszelakich wycieczek , ze wschodu wiało chłodem a niebo pokryte było grubą warstwą chmur. Ale są miejsca gdzie nie zwraca się uwagi na warunki panujące na zewnątrz. Zaopatrzeni w sprzęty wszelkiego zbędnego jak się później okazało asortymentu wyruszyliśmy w pierwsza plenerowo - jaskiniową wycieczkę.
Wejście to pierwsze miejsce które niejednego przyprawia o ból głowy.
Przeróżne formy lodowe pokrywajcie pierwszą część jaskini mnie akurat przyprawiły o ból piszczela.W środku ktoś zadał sobie wiele trudu malując korektorem cyferki na ścianie-mają ludzie głowy zryte:)
Woda krystalicznie czysta, aczkolwiek nikt nie odważył się spróbować.
Przygoda przygoda każdej chwili szkoda.
Poruszanie się po jaskini wymaga niejednokrotnie nie lada poświeceń, trzeba przechodzić wąskimi szczelinami raz w górę, raz w dół w całkowitych ciemnościach nie wspominając o tym że ręce są zajęte aparatem.
Ale warunki i klimat jaskiniowy nie wszystkim przeszkadzają. W jaskini żyją single...
deble...
i multiplayer-y.
Są też miejsca które radzę omijać szerokim łukiem bo parędziesiąt metrów w dół może skończyć się nieciekawie.
A tak wygląda sztolnia ...i jeden z aparatów po tej ciekawej wycieczce.