środa, 16 marca 2011

Sanctum - 3D to za mało

I tak oto niesieni falą odkrywania wnętrza ziemi młodzi odkrywcy z amatorskiego klubu speleologa i grotołaza istniejącego pod dźwięczną i wymowną nazwą "GACEK" wyruszyli na nowe podboje nieznanego im dotąd świata.
Zaopatrzeni w sprzęt wszelakiego rodzaju wyruszyliśmy w otchłań niekończących się piekielnych czeluści.
Lecz zanim to nastąpiło postanowiliśmy ostatni raz przejść po stepie szerokim.
No i nastąpiło nieuniknione - ostatnie chwile w świetle dnia powszedniego.
Pod ziemią kilka ciekawych miejsc z lodowymi naciekami.
Ściany jakich nie spotykaliśmy nigdzie wcześniej.
W ciemnościach jak ryba w wódzie.
Różnice temperatur były dość duże to się sopel uchował.
Nie dość że się uchował to jeszcze wzbudził bardzo duże zainteresowanie.Po poranku pełnym przeżyć czas spakować manatki i w drogę.
Przygoda przygoda każdej chwili szkoda.
Mach 3 i wszystko jasne
I moje nowe upodobanie do ultra szerokokątnego obiektywu sięgającego od reala to tesco-ciężarówki.
A czerwone są najszybsze.




4 komentarze:

  1. Fajne zdjęcia ;-) a muzyka dobrana brawurowo ale wzorowo ;-)proponuję, żeby stała się naszym hymnem:D

    OdpowiedzUsuń
  2. To będzie hymn naszych eskapad!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Was chłopaki! I podziwiam jak nie wiem! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. przygoda, przygoda każdej chwili szkoda...

    OdpowiedzUsuń