niedziela, 28 lutego 2010

Targi kielce

Weekend minął nam pod znakiem targów. W sobotę odwiedziliśmy Kielce gdzie odbywały się kolejne już z serii targi branży sportowej i outdoorowej KIELCE SPORT ZIMA. Pozwiedzaliśmy wszystkie stoiska zapoznając się bliżej z niektórym interesującym nas sprzętem, natomiast na koniec padło hasło-dobrze że tu nie sprzedają bo można by zostawić majątek. W niedziele wylądowaliśmy w warszawie ale o tym napisze na tygodniu. 4F- kolekcja olimpijska
Ferrari -lans całkowity
To co mnie oczywiście zaineresowalo to galerie.Ta akurat o ile dobrze pamiętam dotyczyła wyprawy RMF-u do Maroka.
Według podpisu zdjęcia tubylcy bez problemu jeżdża rowerami po pustyni- zaprosimy ich na tegoroczna ligę MTB.
A mówią, że deska tylko w zimę.
Na targach można też było oglądać zmagania w slalomie na rolkach.
Ten samochód brał udział w wyprawie Syberia-Mongolia .

Pokaz mody zimowej.
No może nie tylko zimowej.
Aktorzy teatru im.Stefana Żeromskiego zaprezentowali nowy rodzaj nart. Właściwie narty jak narty ale sposób ich połączenia zapobiega krzyżowaniu.
A wyglądają one tak.
A na koniec najbardziej odjechana sprawa dla ludzi o mocnych nerwach twardych łokciach i dobrym wyczuciu równowagi.


Więcej zdjęć znajdziecie tutaj

środa, 24 lutego 2010

Czerwony szlak

Śnieg topnieje więc w ramach przypomnienia przedstawię parę fotek naszej pięknej ostatniej zimy. Akcja była taka, że pewnego niezbyt pięknego sobotniego poranka wybraliśmy się na rajd zimowy. W rezultacie doszło do tego, że miły początkowo rajdzik przeistoczył się w hardcorowy wypad z elementami surwiwalu. Niczym Edmund Massaslki na spółkę z Kazimierzem Kaznowskim, którzy to w 1926 wyznaczyli część szlaku czerwonego z Kielc do Nowej Słupi, my także postanowiliśmy iść w ich ślady i zaczęliśmy na własną rękę przecierać i odkrywać nowe nieznane nam wcześniej zakątki. Na odcinku jaki przeszliśmy aby nie skłamać to oznaczenie szlaku widziałem około 8 razy po czym reszta była już tylko wytworem naszej fantazji. Śnieg po kolana czasem nawet jeszcze wyżej, było ciężko ale warto.

Gdzie jest ścieżka?
Zamglony i zaśnieżony Masłów.
Tubylcy na nasz widok stracili głowy.
To może jednak tam powinniśmy iść?
Doszliśmy z Dąbrowy do Ameliówki i na tym postanowiliśmy większością głosów (100%) oraz faktem iż najbliższy autobus do Kielc był za 10 minut zakończyć nasz mały sobotni trip śladami Massalskiego.