niedziela, 24 października 2010

Hubertus w Tokarni

Pewnej niedzieli gdy pogoda jak najbardziej sprzyjała robieniu zdjęć wraz z grupą zapalonych młodych i gniewnych fotografów wybraliśmy się do skansenu w Tokarni. Traf chciał, że akurat w tym czasie odbywał się na tym terenie Hubertus - dla niewtajemniczonych święto myśliwych i leśników. Na nasze szczęście przybyliśmy przed całym tym wydarzeniem gdy tłum ludzi opanował skansen i mogliśmy spokojnie pozwiedzać m.in domy, młyny i dworek pochodzący z Suchedniowa. Potem ruszyliśmy na przechadzkę po straganach gdzie największym zainteresowaniem cieszył się miód pitny.
Na terenie parku etnograficznego napotkaliśmy kozła który pilnował stada kóz, a że nikt się do nich nie dobierał samiec był bardzo spokojny.
Na straganach m.in. rzemieślnicy rzeźbiący w drewnie. Zostaliśmy poinformowani o całej drodze jaką przechodzi kawałek drzewa aby stać się takim oto dziełem - trzeba się srogo nadłubać.
Tomek niczym Wit Stwosz chwycił za dłuto i młotek aby zabrać się za rzeźbienie ostatniej wieczerzy-zaczął od Judasza.
Dobrze, że Darek ma większe doświadczenie w obróbce drewna i na szczęście był w pobliżu, dzięki czemu pokierował młodego Gepetta, gdyż mogło to się skończyć wielkim nieszczęściem.
Jako jedna z atrakcji pokaz ptaków drapieżnych.
My oczekiwaliśmy z niecierpliwością na gonitwę za lisem czyli jeźdźcem( na pierwszym planie) z przyczepioną na ramieniu kitą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz