niedziela, 20 listopada 2011

Kieleckie targi po raz trzeci

Rekordowo bo trzy razy( jak nigdy) w tym roku odwiedziłem hale wystawiennicze kieleckich targów. Było wojsko, rowery a teraz czas na psy. Już nie pierwszy raz zabierałem się do odwiedzenia takich targów niestety zawsze coś wypadało na szczęście tym razem plan został zrealizowany i wykonany w 100%.
Na wystawie jak to przystało każdy chce pokazać psa z jak najlepszej strony..
dlatego zwierzaki poddawane są wszelakim zabiegom kosmetycznym.
Jak bym tak często czesał głowę jak ci ludzie psy to by mi chyba wszystkie włosy wypadły.
Targi to także pokazy możliwości psów.
Tu akurat zaganianie kaczek i border collie.
Pies który zna się na swojej "pracy" i idealnie wykonuje wszystkie polecenia.
Wystawa nie ograniczała się tylko do psów.
Każdy mógł wziąć na ręce dużego węża...
a dla tych bardziej strachliwych był mniejszy egzemplarz.
Miejsce to zapełniło się tak duża ilością wszelakich ras że trudno je spamiętać.
Kolejne pokazy przyciągały rzesze zwiedzających.
Najlepsze "egzemplarze" otrzymywały puchary za ideał rasy:)
Targi to nie tylko wystawy i pokazy ale prezentacja całej gamy produktów, pokarmów i wielu innych gadżetów branżowych.
Na koniec kolejny pokaz tym razem zaganianie owiec.
Przekonałem się że taki porządnie wyszkolony pies pasterski to bardzo dobra sprawa. Nie pasam niczego ale taki np który by od czasu do czasu po piwo do sklepu skoczył całkiem by się przydał:)Jeśli ktoś chce się dowiedzieć więcej o takich psach niech zajrzy tutaj

1 komentarz:

  1. Tego dużego też miałem na rękach a Ci bardziej strachliwi tylko dotykali. Michał może to potwierdzić

    OdpowiedzUsuń